Co z tą depresją

Przez lata byliśmy przyzwyczajeni do tego, że depresja jest chorobą, która dotyka tylko ludzi nadwrażliwych. Traktowaliśmy ją trochę po macoszemu, z przymrużeniem oka. Tymczasem okazuje się, że coraz większa liczba osób w społeczeństwie jest nią dotknięta i jest to coraz trudniejszy problem do rozwiązania. Osoba silna psychicznie nie zawsze jest w stanie zrozumieć osobę cierpiącą na depresję. Wskazówki typu: weź się w garść, coś ze sobą zrób, przestań histeryzować – są na porządku dziennym. Tymczasem lekarze twierdzą, że depresja jest ciężką chorobą psychiczną, którą bardzo trudno leczyć, ze względu na różnorodność typów. Zaczyna się dość podobnie. Chory nie ma nastroju, jest zmęczony, sfrustrowany, nic go nie cieszy, opanowuje go uczucie bezcelowości i beznadziejności świata. Czasami nie ma ochoty wstać nawet z łóżka, zawala naprawdę ważne sprawy i terminy. W ciężkich przypadkach pojawiają się nawet myśli samobójcze. Przyczyny depresji nie są do końca zbadane. Niektórzy mówią o genach, inni o słabej odporności na wyzwania współczesnego świata. Są też teorie mówiące, że przyczyną może być silny stres, jakieś traumatyczne przeżycie i nadwrażliwość. Chorobę można leczyć farmakologicznie, ale wtedy warto połączyć to z psychoterapią. Depresja jest częściej obserwowana u kobiet niż u mężczyzn.

Both comments and pings are currently closed.